Dominika & Marcin

Fotograf Ślubny Toskania

Serre di Rapolano, 2019

Ślub w Toskanii

We wrześniu ubiegłego roku byłem na kolejnym wyjazdowym ślubie w Toskanii. Tym razem przyjechałem na dłużej, dzięki czemu miałem okazję zwiedzić sporo miejsc (a nawet odkryć kilka perełek – takich jak Sovana, czy Civitella in Val di Chiana) i nasycić się toskańskim słońcem i smakami.

Dominika i Marcin zaplanowali swój wymarzony dzień bardzo oryginalnie – wynajęli całe Agriturismo i zaprosili gości na tygodniowe wakacje połączone ze ślubem w stylu garden party! Dominika miała na sobie romantyczną suknię pięknie podkreślającą jej figurę, a Marcin typowo włoski kremowy garnitur i brązowe mokasyny. Oboje wyglądali nieziemsko i idealnie wpasowali się w lo stile italiano! Całości dopełnił zaprojektowany przez legendarnego Pininfarinę Fiat Spider 2000 w kolorze azzurro, którym para młoda udała się na ceremonię.

Przygotowania odbyły się w ustronnym Agriturismo pod Cortoną, którego właściciel (a właściwie ich syn) wykazał się ogromną pomocą przy organizacji i w kontaktach z lokalnymi firmami. Zdecydowanie polecam to miejsce na organizację ślubu – tym bardziej, że jeszcze nie jest tak znane i nastawione na tego rodzaju przyjęcia.

Przed ceremonią mieliśmy jeszcze czas na odczytanie listów miłosnych i krótką, romantyczną sesję. Ceremonia ślubna, prowadzona w języku polskim, odbyła się w znanym mi kościele la chiesa dei Santi Lorenzo e Andrea (św Wawrzyńca i Andrzeja) w Serre di Rapolano. To zabytkowy budynek, którego historia sięga XIII wieku, zbudowany głównie z porowatej skały zwanej trawertynem – wydobywanej ze starego kamieniołomu u podnóża miasteczka.

Przyjęcie pod gołym niebem w stylu garden party odbyło się w radosnej, rodzinnej atmosferze. Włoskie, lokalne dania – przygotowane w dużej mierze na miejscu przez właścicieli, wytrawne Chianti i sporo dobrej zabawy przy utworach muzycznych miksowanych przez dj klubowego z Cortony! Wspaniale, że Dominice i Marcinowi udało się spełnić marzenie o włoskim ślubie i spędzić kilka upragnionych dni z najbliższymi, z dala od świata i codziennych trosk – prawdziwie udany, rodzinny ślub wyjazdowy lub destination wedding, jak mówią Anglicy.

Jeśli marzy Wam się ślub w Toskanii w podobnym klimacie, to chętnie udzielę kilku rad i pomogę przy nawiązaniu kontaktów (w tym z polskim księdzem mieszkającym na stałe w Toskanii).

A teraz już zapraszam do obejrzenia galerii zdjęć.